norwegia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2005


Zgasło światło.
Widzisz tylko czarny punkt.
Nie zamykasz oczu-boisz się śnić.
Nie chcesz ich otwierać ,
Boisz się rzeczywistości.
Cichy szept gdzieś zza ściany ,
Mówi : Jesteś nie kochany>
Zbędny , nie chciany.
Zatykasz uszy-nie chcesz słuchać tych słów…

Zmysły i umysł zatańczyć ze sobą nie potrafią.
Nie rozumieją się -wszędzie chaos.
A chwila , przeszłe jutro.. już nie wróci.
Nie wejdziesz dwa razy do tej samej rzeki ,
zgubiłeś się… nie wychodząc z swojej Mekki.
Potykasz się o własną pułapkę.
Chciałeś pobawić się innymi…
Oni pobawili się tobą.
Nie unikniesz łez-poznasz ich smak.

I Pamiętaj
Ta chwila- nigdy już nie wróci.
Nikt nie będzie czekał , nikt płakał.
Wybrałeś to co chciałeś.
Ty i twój świat.
Ty i twoje idee.

Teraz już nie kochasz samego siebie?
Ktoś kochał ciebie ,
A ty wolałeś siebie.
Teraz zrozum i cierp.
Wkońcu życie to róża…
Jest tak piękne… I tak samo kaleczy.

Cytat :
Ja wiem że lepiej było by nie czuć nic.
Albo cofnąć czas. Nie chce z tym tak żyć.
Widocznie tak być musi- tak chwila już nigdy..
nigdy już nie wróci.!

Zaciskasz rękę.
Samemu stoisz w parku.
Pamiętasz chwilę, jak byłam tam ja?
Ręce dwie tworzyły jedną całość.
Wyraz miłości? Skąd mam wiedzieć?
Wydarłam tą kartkę-z mojego pamiętnika.
Kartki zamalowane w serca ,
I blask twojego imienia-nie znaczy już nic.

Nie wiem czy to kiedykolwiek była miłość?
Bawiliśmy się sobą.. zadając sobie cierpienie.
Pod przykrywką szczęścia uśmiechaliśmy się do siebie.
Ale to była tylko przykrywka…
żeby powiedzieć że wszystko jest dobrze…
Żeby choć chwile wmówić sobie ,
że na świecie istnieją dwie-pasujące do siebie połówki.

Gdzie ja teraz jestem?.. Ciągle pytam.
Zamknęłam się tak szczelnie ,
Że nikt już dojść do mnie nie może.
Ciężkie drzwi odgrodziły mnie od całego świata.
Kiedyś były to drzwi miłości-byliśmy tam we dwoje…
Teraz jestem tu sama..
A drzwi z cierpienia-krwią polane.
Zbyt ciężkie by je otworzyć.
Wiec nie próbuj się do mnie dostać.
Nawet jak ci zależy-nic nie pomoże.

Klucz wyrzuciłam za okno.
Tylko one mi zostało-tylko przez nie widzę cię..
Chodzisz po deszczu , z szarym parasolem-
Ale nie wiem skąd spływają pierwsze krople..

Teraz proszę świat- i wszystkich dokoła.
Zrozumcie, że nie ma mnie,
A niektórzy w pocie czoła..
Pukają tak głośno…
Moja cisze zakłócają.
Nie ma mnie dla nikogo-zostałam tylko dla siebie.
Ale dla was już umarłam.
Mówcie o mnie : Świętej pamięci…
(jeżeli warto pamiętać-nie sądzę.)

1699.jpg

…Nie ma tytułu.

3

Za oknem mrok ,
Krzyk przebija głuchą cisze.
Chmury zasłoniły księżyc ,
ni promyka światła.
Nawet westchnienia małego ,
Nie ma już śladu.
W głowie też już się nie zawróci.
Nie szybuje jak ptak,
Chodź jestem tak blisko nieba.
Nie pytam o nic…
Chodź mam tak dużo do powiedzenia.

Atrament, pióro…
Chce zostawić ślad po sobie.|
Szkoda że nie zrozumiem i nie odczytam,
dawno użytych słów.
Wszystko było pisane atramentem bez kolorów.
Który wsiąkł w przeźroczystą kartkę,
która znikała z mych rąk..
Raz po raz, coraz bardziej nie rozumiałam.
I już nie zrozumiem więcej… tych dwóch słów.|

Te słowa pisane były krwią,
Lecz uniknęły z moich rąk,
zostały blizny…
Ale już zbyt nie wyraźne
By odczytać chodź jedną literę.

Gdzie się podziała klisza tamtych zdarzeń?
Czy rzucona w kąt.. czy naświetlona.
Już nie wróci.
A krzyk już nie jest krzykiem,
lecz szeptem głuchym.
Bo serce nie jest w stanie sterować słuchem,|
Gdy płacze…
A jego oczy mgłą pokryte, nie widzą nic.
Nie chcą ni szeptu i radości…
Pełne różnych mdłości , zamykają się powoli.
Serce unika swawoli.
Buntuje się… przestaje bić.
Ostatnie słowa :
Czy tak musiało być>?

pS: Pewnien mój wniosek :
Głupi nigdy nie powie że jest głupi.

Chcę..

4


Jak dziecko znów płacze, •
Może bez powodu,
A może nad chwilami, pełnymi zawodu?
•A może po prostu, bo mnie zostawiałeś.•
O dno uderzyłam.. Tak mocno rzuciłeś.
Nie wiem czy to spłynęły łzy czy krew.
Ukarałeś,bo postąpiłam Tobie wbrew.

Kilka lat później, zabrałeś wszystkich,
Których kocham..
Nie ma ich-A ja po nocach szlocham.
Powiedz mi mój Drogi, czy ty się wszystkim bawisz?
Tutaj ślesz cierpienie,
A na górze obiecujesz, że zbawisz.
Wierze tak bardzo mocno,
moja wiara się nie chwieje.
Chociaż kolejna łza-
i wiatr w oczy wieje!

Modle się w zupełnej ciszy,
Miejąc małą nadzieje…
Że ktoś w końcu mnie usłyszy.
Każdy ma swój krzyż wiem o tym..
Ale czy ludzie mają ginąć w obronie cnoty?
Skoro tutaj jest jak jest, należy nam się nagroda.
Tutaj jest tylko cierpienie!
Nie jest jak za piecem… U Boga.

Boże wybacz mi te wszystkie pytania,
Ale ja czekam na cud-kochania.
A ty nie dajesz mi nikogo, kto mi pomoże…
Czasem już nie mam siły i proszę Ciebie Boże…
O jakiś znak-promyczek nadziei..•
Przecież tak wielu ludzi się poddało,
A może nie chcieli.
Ja nie chce się poddać, mogę dźwigać mój krzyż.
Ale Daj trochę litości.. Ja nie chce śnic,
I marzyć ze będzie lepiej..
Chce…Suchą rzeczywistością żyć.

Nie chce łez, ani widoku cierpienia..
Chce.. małego szczęścia tchnienia.!
Wierzyć nie przestanę,
choć bywa.. .przejebane.
Ale nie mogę samą żyć wiarą ,
Chce żyć szczęściem, miłością!
A nie senną marą…
Tylko TY mi możesz to dać,
Powierzam się Tobie.
Prowadź Boże.

PS:…przepraszam za ostre słownictwo.
rece.gif


  • RSS