Jak ciemny jest mrok,
Na tle Jasnośći,
Jak Słaby jest Człowiek
Gdy walczy do nieprzytomności.
Jak silna jest śmierć,
Gdy z nią w taniec pójdziesz,
Jak delikatny jest sen,
Gdy na zawsze uśniesz…

Pytam wciąż Gdzie oni zniknęli,
Ci bohaterowie,
walczący w Bieli..
Gdzie rycerze, który bez skazy,
Przechodzili przez Życie..
I Wybierali właściwe drogowskazy?
Pytania tak bez pokrycia,
Kontrastowo wiążą Się,
Ukazując Bezsens Życia.

Wszystko, Znika gdzieś w mroku
Czemu tego nie widzimy..?
Zyjemy w amoku..
Kiedy Ktoś uwolni nas od życia,
Licznych Skaz?
Kiedy wkońcu wróci,
Ten jedyny Delikatny egzystencji Obraz?
Wszysko Się Kończy, I równocześnie
Się zaczyna,
Wieć Nie kończmy swego życia na czynach..
Istnieją jeszcze inne wartości,
Więc przestań człowieku!
Walczyć do nieprzytomności!

Każdy dzień jest nowym dniem,
wiec wytrzyj człowieku, złosci i smutku,
Niepotrzebny cień…
Zacznij życ nie tylko dla siebie..
POdobno nagroda czeka,
Ale dopiero w Niebie..

Żyj jak Chcesz..
Ale pamiętaj,
Twoich Dni Też nadejdzie kres..