Tak stoje i patrze na te zamkniętre w betonie kamienice…

Deszcz płacze jak moja dusza. Niby pada a promienie słonca jednak sie przedzierają
. Wiem że moja samotność znów jest tuż tuż… Nie lubie czuć radości w której dużą część stanowi smutek.
Bo niby wszystko mam, a czuje sie jak bym nie miala nic. Lęk przd samotnością wśród ludzi zbliża się do mnie wielkimi krokami…
Okazało sie że akceptacja mojej osoby to nie jest mur nie do przebicia, i że nie koniecznie musi udac sie to jednej osobie na milion.
Boje sie że wszystko wróci do „normy” gdzie wolny człowiek jest zamknięty w klatce i udaje z podnesioną głową, że niby tej klatki nie ma.
 Chce krzyczeć, a moje usta są nieme. Nie potrafie tak poprostu powiedzieć sobie dość, nie potrafię nic zmienić, tylko tak tkwię bez ruchu.
 Coś wypracowałam, teraz to strace, coś zyskałam, teraz to gubie. Znów jedyne co mi zostanie to będzie brak…
Znowu słowa mi uciekną, znowu będą puste, znowu nie będą rozmową. Ja tak bardzo potrzebuje słów, takich o niczym, takich bezsensownie radosnych.
Czasem zadaje sobie pytanie : czemu nie masz mi nic do powiedzenia??
Boje sie milczenia… a ono się zbliża. Ostatnio zyskałam od życia rozmowy o niczym – ileż szczęscia mi dały.
 Teraz je strace, już nigdy nie będzie tak samo. Jak mam wypracować stan w którym będą one na porządku dziennym?
 Co zrobić żeby je zatrzymać? Co zrobić żeby przyznać, że w marzeniach dajecie mi szczęście? Nie potrafię pogodzić się z własnymi uczuciami, nie potrafię ich wykrzyczeć, nie potrafię powiedzieć: tylko mnie nie zostawiajcie w tej klatce..błagam…! motam sie. Jak powiedzieć komuś w oczy : potrzebuje cie jak powietrza? Bo moje serce tak wielu ludzi przytula i nie chce wypuścic. Tylko po co potem tracić… i płakać ?

Kim jest ten człowiek, który ciągle za mną idzie?
 Zamknięte oczy ma i wszystko nimi widzi
! Wiem, że on wie, że ja się strasznie jego boję, Wiem, że coś mówi, lecz zatkałam uszy swoje
! Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy!
 A czy ktoś zrozumie to?
! Nie kończy się ten straszny most I nic się nie tłumaczy wprost
Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno! A! Czy ktoś zrozumie to?!
Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte piąte dno!

( habakuk-krzyk)